top of page

Poszukujemy kamienia na blat

  • Zdjęcie autora: Nordic Lab
    Nordic Lab
  • 30 mar 2024
  • 10 minut(y) czytania




Dzień dobry! Jak już zapowiadałam jakiś czas temu - rozpoczęłam nowy sposób blogowania, który będzie zawierał nieco dłuższe, bardziej treściwe artykuły - ale w zamian za to będą one publikowane rzadziej, czyli zawsze w ostatnich dniach danego miesiąca. Dzisiejszy artykuł jest początkiem nowego rozdania. Postanowiłam każdy wpis podzielić na "strefy", z których mam nadzieję, że każdy coś dla siebie znajdzie. Jedną z nich będzie główny temat - i dziś jest nim poszukiwanie kamienia na blat. Mówiąc "kamień" mam na myśli nie tylko ten naturalny, ale zahaczę również o konglomeraty i spieki - a przy tym opowiem Ci jak można znaleźć taki blat w naprawdę korzystnej cenie. Postanowiłam wybrać taki temat nie tylko z uwagi na moją fascynację materiałami naturalnymi, ale przede wszystkim dlatego, że w tym miesiącu temat jest u mnie niezwykle aktualny - spędziłam w marcu sporo czasu na poszukiwaniu idealnego materiału dla moich Klientów - i dzięki temu udało mi się odwiedzić różne ciekawe zakłady kamieniarskie - a przy tym dowiedzieć paru ciekawostek. Postanowiłam, że nie będę ich trzymać tylko dla siebie.



zdjęcie pochodzi z portalu Pinterest.



Dlaczego blat kamienny?


Nie od dziś kamień uchodzi za jeden z najbardziej funkcjonalnych materiałów na blaty, czy posadzki. Do największych zalet blatów kamiennych należą: trwałość, funkcjonalność i niezastąpione wrażenia wizualne. Różnorodność tego materiału sprawia, że odnajdzie się on w zarówno w nowoczesnych aranżacjach, jak i w wiejskich chatach. Niektórym materiał wydaje się być "zimny" (dosłownie i w przenośni) - ale z doświadczenia wiem, że wystarczy zestawić go z innymi naturalnymi materiałami: drewnem, lnem, bawełną, gliną - i mamy gotowy przepis na zestawienie wprost idealne, pełne domowego ciepła. Poza tym pomyśl: na blacie przecież prawie zawsze coś stoi. Cukierniczka. Kubek. Drewniana deska do krojenia. Czajnik. Żywe kwiaty, albo zioła. To również takie naturalne "ocieplacze" wnętrz, które świetnie przełamują chłodną naturę kamieni. Istotny dla końcowego efektu jest również sam rodzaj kamiennego blatu, bo inne odczucia będzie budził granit, marmur, inne kwarcyt, konglomerat, czy spiek. Wszystko zależy od koloru, "rysunku" i faktury danego kamienia - a tych jest cała masa!


Bardzo dużo rozmawiam ze swoimi Klientami o nawykach, jakie mają w kuchni, czy w łazience. Te oczywiście są bardzo różne - i jednym z takich najcięższych dział jest sposób przygotowywania posiłków w kuchni. Niektórzy sprzątają podczas tej czynności na bieżąco, ale sporo osób robi to po nawet kilku godzinach, zostawiając na blacie rozlane płyny, czy stosy brudnych naczyń. Kamień sprawdzi się u jednych i u drugich - pod warunkiem, że właściwie dobierzesz jego rodzaj i będziesz przestrzegał kilku prostych zasad.


Rozważ to zanim wybierzesz swój idealny kamień


Nigdy nie spotkałam osoby, która żałowałaby, że zainwestowała w kamienny blat. Ale jednocześnie zawsze były to osoby, które podeszły do tematu świadomie, a więc zanim zdecydowały się na zakup, dobrze rozważyły swoje potrzeby - i przede wszystkim pod tym kątem wybrały rodzaj danego kamienia. Być może akurat trafiłam na takich świadomych użytkowników, a być może w stwierdzeniu, że droższe inwestycje wymuszają na nas większe zaangażowanie pod kątem sprecyzowania tych potrzeb (i nawyków) - jest ziarno prawdy. Bo wiecie - najbardziej popularnym materiałem na blaty w Polsce jest... laminat. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, który nigdy nie miał go w swojej kuchni. Stąd częste przekonanie, że to najlepszy wybór (bo przecież lubimy to co znane). Są oczywiście sytuacje, w których blat laminowany jest dobrym wyborem (np. wtedy, kiedy nie chcemy zbytnio inwestować w droższy materiał, bo urządzamy mieszkanie na wynajem). Oczywistym jest również fakt, że blat laminowany będzie znacznie tańszy niż kamień - choć jak zaraz przeczytacie - z mojego punktu widzenia pewne rzeczy wymagają wyjaśnienia w tej kwestii. Oto co koniecznie warto rozważyć, jeśli zastanawiasz się nad zakupem kamiennego blatu:


  • czy Twój dom, lub mieszkanie to tylko przejściowe, czy docelowe miejsce do życia?

  • czy w przeciągu 10-15 lat planujesz wymienić blat, czy zależy Ci na dużo większej trwałości?

  • czy jesteś gotowy na konserwację (w zależności od użytkowania, średnio raz na rok?)

  • czy w przypadku uszkodzeń, wolałbyś odnowić swój blat, czy całkowicie go wymienić?

  • czy takie rzeczy jak: używanie podkładek pod gorące garnki, albo krojenie na deskach są dla Ciebie oczywistością, czy musiałbyś się do tego przekonać?



Kamień naturalny, konglomerat, a może spiek?


Dzisiejszy rynek obfituje praktycznie w nieograniczone możliwości jeśli chodzi o materiały. W Internecie jest mnóstwo informacji odnośnie wyboru idealnego blatu kamiennego (szczególnie polecam poszperać w artykułach umieszczonych na stronach dobrych zakładów kamieniarskich) - choć czasami można znaleźć tam pewne rozbieżności (mi się zdarzyło). Warto nie sugerować się jedną opinią, ale poszukiwać, pytać i porównywać.

Ja dzisiaj przybliżę Wam najważniejsze cechy trzech najbardziej popularnych materiałów wśród kamieni, zaczynając od moich ulubionych, którymi są...


Kamienie naturalne

Najczęściej są nimi granit, rzadziej marmur i kwarcyt (z tych 3 bywa najdroższy). Granit i kwarcyt uchodzą za najtrwalsze i najtrudniej je "zajechać". Generalnie blaty kwarcytowe i granitowe odznaczają się przede wszystkim:

  • wysoką odpornością na plamy (blaty muszą być zaimpregnowane)

  • małą nasiąkliwością

  • odpornością na uderzenia, zarysowania, wysokie temperatury


Rzadziej używanym produktem jest marmur. Na rynku jest większość producentów, którzy powiedzą, że to fatalny wybór na blat kuchenny. To prawda. To fatalny wybór, jeśli nic nie wiesz o marmurze i nie będziesz o niego właściwie dbać.

Marmur jest szlachetnym wapieniem, dlatego jest dużo bardziej nasiąkliwy niż granit, czy kwarcyt, ale tak jak one - jest odporny na wysokie temperatury i doskonale przewodzi ciepło. Łatwiej go jednak zarysować i zmatowić, bo jest wrażliwy szczególnie na kwasy. Powstają wtedy takie specyficzne plamy, które nie są zbyt estetyczne, ALE... marmur - jak każdy materiał naturalny można odnawiać - co sprawia, że będzie wyglądał jak nowy. I to moim zdaniem jest niepodważalna zaleta natury - coś, czego nie będziesz w stanie zrobić z żadną imitacją. Jeśli uszkodzisz kawałek laminatu - musisz wymienić cały blat. Jeśli uszkodzisz kawałek marmuru, granitu, czy drewna - reperujesz tylko ten kawałek.


Konglomeraty kwarcowe

To drugi, zaraz po kamieniach naturalnych najbardziej polecany materiał na blaty. Jego skład, to taka jakby mieszanina "zmielonego kamienia", oraz wypełniaczy, pigmentów i spoiw polimerowych. Konglomeraty występują w wielu wzorach i kolorach i są lżejsze niż kamienie naturalne o około 20%, dlatego nie wymagają szczególnego wzmocnienia szafek. Są dość odporne na kwasy i plamy - ale na gorące garnki już nie.

Tutaj konieczne jest zastosowanie podkładek, bo konglomerat w połączeniu z gorącą temperaturą może się zwyczajnie w tym miejscu stopić, lub odbarwić - a to właśnie za sprawą zawartych w konglomeracie żywic. To co jest szalenie istotne w przypadku tych blatów - to fakt, że jego wygląd jest wynikiem produkcji fabrycznej, a więc wzór jest kontrolowany i powtarzalny (choć zazwyczaj trzeba się mocno przyjrzeć, żeby to dostrzec - wszystko zależy od rodzaju konglomeratu) - ale trzeba mieć świadomość, że nie jest to materiał 100% naturalny i niepowtarzalny. Konglomeraty są cieplejsze w dotyku, niż naturalny kamień, ale ich odnowienie może być już bardziej problematyczne. Choć nadal są bardzo odporne na uszkodzenia mechaniczne, trzeba pamiętać, że ich wygląd jest w pewnym sensie tylko "zewnętrzny" - czyli na powierzchni i krawędziach, ale nie w całym przekroju. W związku z tym jeśli dojdzie do mocnego uszkodzenia blatu, a ubytek będzie spory - może się okazać, że użycie pasty polerskiej nie wystarczy i będzie trzeba wymienić blat, czego nie trzeba by było robić przy blacie z litego kamienia. Choć z drugiej strony - takie sytuacje zdarzają się rzadko, bo żeby tak poważnie uszkodzić blat, to trzeba by było naprawdę porządnie i z determinacją w taki blat uderzyć czymś twardym, lub ostrym.


Spieki kwarcowe

Czyli tak naprawdę GRESY - tyle, że wielkoformatowe. Mogą mieć naprawdę imponujące rozmiary - długość może sięgać nawet 3m. Wypiekane w bardzo gorącej temperaturze (około 400 stopni - choć ostatnio widziałam taki potraktowany 1000 stopni), są materiałem zdecydowanie najbardziej odpornym na wszystkie gorące garnki i blachy. Jest to produkt zdecydowanie ekskluzywny - i taką ma też cenę. Jego wygląd to nadruk na powierzchni, który nie przechodzi w krawędź. W zależności od producenta, ta krawędź będzie mniej lub bardziej zbliżona kolorem / wzorem, ale nie będzie identyczna jak wierzchnia strona blatu (dla mnie osobiście jest to jedna z największych wad tego materiału). Blaty spiekowe są też bardzo cienkie - ich grubość to około 12mm. Blaty te występują w bardzo szerokiej gamie imitacji kamienia naturalnego.




naturalny marmur




konglomerat kwarcowy




spiek kwarcowy

Dlaczego zdecydowałabym się na zakup naturalnego (litego) kamienia i jaki byłby to kamień?

O walorach estetycznych i zaletach funkcjonalnych pisałam już sporo. Czy w takim razie blaty kamienne mają jakieś wady? Pewnie że tak, przecież nie ma na świecie materiału, który by ich nie miał. Jednak w moim odczuciu... kamień ma ich najmniej. I też nie jestem pewna, czy to wada, czy po prostu zwykła właściwość.


Zobacz: to nie jest tak, że znajdziesz materiał, który w 100% będzie odpowiadał Twoim potrzebom. Zawsze "tej jednej" nie spełni. Zawsze będzie jakieś "ale". Zawsze musisz być przygotowany na kompromis. I to będzie albo cena, albo konieczność impregnacji, używania podkładek pod gorące garnki, w innym przypadku ochrona przed wilgocią (laminat), czy zgoda na konieczność wymiany po kilkunastu latach (też laminat). Nie ma ideałów. Ale są materiały, które mocno się do nich zbliżają - i dla mnie takimi są właśnie kamienie naturalne. Do ich "wad" ludzie najczęściej zaliczają "chłodny" wygląd, wysoką cenę i konieczność impregnacji - rzadziej konieczność wzmacniania szafek, lub używanie podkładek i desek do krojenia. I teraz pytanie jak Ty do tego podchodzisz - i co tak naprawdę jest dla Ciebie prawdziwą wadą.


Dla mnie na pewno nie są to wyżej wymienione przykłady, ponieważ traktuję je jako naturalne cechy kamienia, a podkładek i desek używałabym na każdym innym blacie - w końcu do tego zostały one stworzone: aby a nich kroić i odstawiać gorące naczynia (tak naprawdę jedynym materiałem, na którym możesz robić niemal wszystko jest stal). Prawdziwą wadą jest dla mnie natomiast nadmierna ostrożność na działanie wilgoci (np. w okolicy zmywarki i zlewu), a w przypadku uszkodzenia blatu - konieczność wymiany go na nowy. Osobiście uważam to za niewygodne, nieekologiczne i... tak naprawdę drogie rozwiązanie, bo w cenie dwóch blatów laminowanych można już znaleźć kamienny odpowiednik... Przez większość swojego życia zachwycam się blatami marmurowymi - które uchodzą za jedne z najbardziej wymagających, ale też za jedne z najpiękniejszych. Prawdziwego marmuru nie da się podrobić żadnym innym materiałem. To cudowny kamień, który nadaje wnętrzu niezwykłego eleganckiego charakteru.

Warto o niego dbać, ale w moim odczuciu nie jest to aż tak skomplikowane, jak to malują. Jeśli bieżące sprzątanie, deski i podkładki są Twoją codziennością w kuchni - to naprawdę nie ma się czego bać, a możliwość odnowienia jest bezcenna :-)


To zdjęcie z Sopockiego Muzeum, które zrobiłam w lutym tego roku. Zawsze się zastanawiam jak to jest, że ten marmur taki "niefunkcjonalny" - a już nieraz widziałam go na ponad stuletnich blatach, czy posadzkach. Tutaj wykorzystany został jako okładzina kominka, oraz strefa przed paleniskiem. Ma ponad 130 lat.



Sposób na zaoszczędzenie pieniędzy. Ale nie jakości.


W tym miesiącu sporo czasu spędziłam na poszukiwaniach blatu granitowego dla moich Klientów. Ponieważ ich blat nie jest długi, bazowaliśmy na tym, aby nie wykorzystywać całej płyty, ale poszukać wśród "odpadów". Nie wiem czy wiecie, nie ma to znaczenia ile centymetrów blatu potrzebujecie - zawsze zapłacicie za całą płytę, chyba że... ...uda Wam się znaleźć jakąś ścinkę, która akurat pokryje wymiar blatu, czy parapetu. Tak było w naszym przypadku i dzięki temu udało nam się zaoszczędzić ponad 4 tysiące złotych! Przyznacie, że to sporo, prawda? Jak w takim razie znaleźć ten swój ideał? Tutaj nie obejdzie się bez wycieczki do zakładu, ale polecam poprzedzić ją telefonem, lub mailem z zapytaniem o aktualny stan magazynowy takich "ścinek". Nie zawsze znajdziemy to, co sobie zaplanowaliśmy na samym początku, ale często możemy znaleźć coś ciekawszego.

W takich sytuacjach bezsprzecznie przydaje się pewien rodzaj "otwartości", ale zakładam, że jeżeli ktoś w ogóle planuje inwestycję w naturalne materiały - to ją ma. Bo musicie wiedzieć, że naturalne materiały nie są idealne - i właśnie dlatego są jedyne w swoim rodzaju. Jeśli chcecie mieć nieskazitelny, powtarzalny, przewidywalny rysunek - zdecydujcie się na konglomerat, albo spiek. Ale jeśli gotowi jesteście na to, że natura jest w pewien sposób nieprzewidywalna, jeśli wręcz poszukujecie tych delikatnych przebarwień, wyjątkowych znamion, czy tej jednej, jedynej, zupełnie niepowtarzalnej żyłki przechodzącej akurat przez sam środek - to konglomerat, czy spiek Wam nie dostarczy tej unikatowości.







Organizowanie stref w kuchni - nieoczywiste pomysły


Miniony miesiąc obfitował u mnie również w rozmyślania na temat wydzielenia stref kuchennych. Oczywiście wszyscy z grubsza znają już strefę gotowania, jadalni, czy przygotowania posiłków - dlatego nie będę się w tym artykule rozpisywać na ten temat. Poniżej przedstawiam Wam zatem pomysły na nieco mniej oczywiste - "mniejsze strefy", które warto rozważyć w swoich kuchniach, bo mogą poprawić ich funkcjonalność i dodać wizualnego uroku.

źródło zdjęcia Pinterest

Strefa otwartych półek Możesz zaplanować ją tylko w jednym miejscu w kuchni - wtedy będzie wyglądała o niebo ciekawiej. Świetny pomysł na ekspozycję dekoracyjnych przedmiotów - a tymi mogą być nawet sucha żywność, w szklanych słoikach (zwróć uwagę, by były to jednego rodzaju słoiki, najlepiej z ładnymi pokrywkami - np. drewnianymi, lub szklanymi).



źródło zdjęcia Pinterest


Strefa okapu / wyciągu

Era ukrycia okapu w szafkach już dawno się skończyła.

I całe szczęście - bo sposób na wyeksponowanie okapu jest tylko kwestią wyobraźni. W ten sposób możesz uczynić go nietuzinkową dekoracją - a przy tym użytkową. Ale uwaga: taki sposób aranżacji sprawdzi się wtedy, kiedy przestrzeń dookoła okapu będzie wolna - czyli uzupełniona o kilka półek z akcesoriami, lub zupełnie pusta. Szafki wiszące w tym rejonie mogą dać efekt przeładowania i niejako odwrócić uwagę od okapu.

źródło zdjęcia Pinterest


Strefa błogości - czyli kącik kawowo / herbaciany

To zdecydowanie jeden z moich najbardziej ulubionych pomysłów na wydzielenie stref w kuchni. Bardzo praktyczny - bo umiejscowienie wszystkich potrzebnych rzeczy do przyrządzenia kawy, czy herbaty w jednym miejscu, znacznie ułatwia poruszanie się w kuchni. Przestrzeń ta może być otwarta, półotwarta, lub zamknięta (zdecydowanie preferuję opcję nr 1, lub 2). Takie rozwiązanie może również być dobrym wizualnym "odciążeniem" całej zabudowy - szczególnie jeśli wykorzystuje ona ciemne, masywne materiały. Warto tu jednak zadbać o szczegóły - czyli odpowiednie dopasowanie kolorystyczne i materiałowe eksponowanych przedmiotów. Porcelana, glina, szkło będą wyglądały świetnie w towarzystwie drewnianych, czy kamiennych półek. No i nie zapomnij o ekspresie i czajniku! W takim zestawieniu te przedmioty oprócz działania - muszą również wyglądać - bo stają się ważnym elementem całej układanki.

źródło zdjęcia Pinterest

Strefa napełniania garnków wodą - czyli jedyny i ponadczasowy pot filler Cudo goszczące szczególnie w kuchniach amerykańskich - które u nas jeszcze nie jest zbyt znane. To po prostu dodatkowy kran z zimną wodą w okolicy kuchenki. Sprawdza się szczególnie w dużych kuchniach - bo dzięki niemu nie musimy wędrować do zlewu. Pasuje do wielu aranżacji - od tradycyjnych w stylu wiejskim - do tych zupełnie nowoczesnych. Wybarwień takiej armatury jest wiele: od czerni, po chrom, miedź i złoto. Pot filler jest jednym z moich ulubionych kuchennych akcesoriów, bo oprócz niezaprzeczalnemu zwiększeniu funkcjonalności - staje się prawdziwą dekoracyjną "perełką".



Marcowe tematy w Nordic Lab


Sporo w tym miesiącu traktowałam o nawykach - szczególnie w kontekście sypialni i kuchni. Jeśli jeszcze tego nie widziałeś - podaję Ci w tym miejscu link do krótkich filmów na ten temat. Daję w nich wskazówki na "ogarnięcie" przestrzeni w tych dwóch pomieszczeniach - zwracając uwagę chociażby na takie nawyki jak zapominanie o gaszeniu światła, bałagan wokół łóżka, czy wieczny nieporządek w szafkach kuchennych:






Kolejne pomieszczenia są w drodze, bo temat nawyków będzie przewijał się jeszcze przez kilka następnych tygodni. Co jeszcze przed nami? Niedługo planuję dla Was kolejny materiałowy test - w tym celu na pewno przygotuję ankietę w mediach społecznościowych, abyście mogli wybrać jaki materiał przetestować. Za nami jest już marmur - jeśli nie widzieliście co z nim wyczyniałam i jakie były tego efekty, możecie zobaczyć to tutaj - wystarczy wejść do relacji wyróżnionych, z napisem: "testujemy". Od niezależnych osób dowiedziałam się, że test był ciekawy i wartościowy, dlatego też planuję następne :-)

Jeżeli macie już pomysły na kolejne materiały - możecie też zostawić komentarz pod tym artykułem :-)




I to już wszystko co zaplanowałam dla Was na dzisiaj :-) No, może jeszcze słówko na zakończenie - gorąco Wam polecam pójść w najbliższych dniach na wiosenny spacer, bez względu na pogodę, choć ta w ostatnich dniach jest wspaniała i bardzo słoneczna, przynajmniej u nas w Poznaniu. Wyjdźcie, weźcie wolną głowę i poszukajcie wiosny. Ona już czeka na nas na każdym zakręcie :-) Do usłyszenia w kwietniu!



 
 
 

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń
bottom of page